Brutto czy netto

W warunkach biegów masowych od strzału startera upływa wiele czasu zanim ostatni zawodnicy przekroczą linię startu. Technologia RFID daje możliwość rejestracji indywidualnego czasu zawodnika od momentu przekroczenia przezeń linii startu do mety, czyli jego czasu netto. Czas brutto to czas od strzału startera do przekroczenia mety przez zawodnika.

Większość zawodników traktuje czas netto jako czas pokonania dystansu.

Moim zdaniem klasyfikacja zawodników wg. czasu netto budzi kontrowersje i jest uzasadnione tylko w przypadku największych imprez biegowych, w których start następuje falami, kiedy kilkutysięczne grupy zawodników ruszają na trasę w kilkuminutowych interwałach. Czas brutto w takich przypadkach przestaje być adekwatny.

We wszystkich pozostałych sytuacjach, nawet jak mija minuta zanim wszyscy zawodnicy przekroczą linie startu, klasyfikacja po czasach netto nie jest uzasadniona, a w wielu przypadkach łamie zasadę uczciwej rywalizacji sportowej. Nie zmienia to faktu, że czas netto jest przydatny. Zawodnicy mogą traktować czas netto jako swój indywidualny wynik.

Wyobraźmy sobie imprezę biegową, w której na starcie staje 1000 zawodników, a linia startu ma 6 metrów szerokości. Organizator poinformował wcześniej, że o pozycji w wynikach decydował będzie czas netto zawodników, nie czas brutto. Załóżmy, że upłynie minuta od strzału startera zanim ostatni zawodnik przekroczy linię startu. Na starcie w pierwszej linii staje zawodnik A, który walczy o wysoką pozycję w kategorii M40. Jego rywal, zawodnik B, który wie, że organizator posortuje wyniki po czasach netto, staje w czwartym szeregu i przekracza linię startu 2 sekundy po zawodniku A. Już na tym etapie wiadomo, że czas netto zawodnika B będzie 2 sekundy krótszy od jego czasu brutto.

Zawodnik B zna swojego rywala A i w ciągu kilkuset metrów bez trudu zrównuje się z nim i biegną razem. Rywalizacja jest ostra, raz A próbuje oderwać się od B, raz B próbuje wykorzystać atak jakiegoś zawodnika żeby oderwać się od A. Ale reprezentują bardzo podobny poziom sportowy i prawie do mety biegną razem. Zawodnik A w bezpośredniej walce na finiszu wygrywa z B. Jednak w opublikowanych przez organizatora wynikach B „wygrywa” z A, bo jego czas netto jest o sekundę lepszy od czasu netto A. Celowo użyłem cudzysłowu, ponieważ nie jest to wygrana i każdy, kto rozumie ideę rywalizacji sportowej uzna, że A jest zwycięzcą.

B zachował się racjonalnie, dostosował strategię do warunków regulaminu. Odpowiedzialność za złamanie zasad czystej sportowej rywalizacji, w której pierwszy na mecie jest zwycięzca, ponosi organizator.

Jestem przekonany, że podawania czasu netto jest cenną informacją dla zawodników, na podstawie której mogą rejestrować swoje indywidualne rekordy życiowe. Jednak wszędzie tam gdzie dochodzi do rywalizacji między rywalami, decydować powinna kolejność na mecie, nie czas netto.

W praktyce małych i średnich zawodów w rywalizacji o czołowe pozycje w kategoriach wiekowych bierze udział około setki zawodników. Jest to grupa, która nie tylko może ale powinna na starcie stanąć w pierwszych szeregach. Pozostali zawodnicy nie będą mieli nic przeciwko temu żeby panowie po 60tce, biegnący 10 km w czterdzieści parę minut, a którzy walczą o czołowe pozycje w tej kategorii stanęli w drugim, trzecim rzędzie zawodników szykujących się do startu. Dla tych zawodników miejsce blisko linii startu jest istotne.

Dla pozostałych nie jest istotne. Jestem przekonany, że dla większości zawodników nie ma znaczenia czy zajmą 150 miejsce open (wg. czasu brutto) czy 145 miejsce (wg. czasu netto), albo 9 miejsce w kat. M40 (brutto), czy 8 miejsce w M40 (netto).

Wszystkim organizatorom biegów masowych proponuję podawanie klasyfikacji wg. czasów brutto i zachęcanie zawodników, którzy rywalizuję we wszystkich kategoriach wiekowych od ustawiania się blisko linii startu.

Problemem biegów masowych nie są krzepcy weterani stający z przodu, ale zawodnicy, którym źle oceniają swój poziom sportowy i stają w pierwszej linii, a po starcie wyraźnie wolniejsi od rywali przeszkadzają lub wręcz stwarzają zagrożenie dla innych uczestników.

8 Responses to “Brutto czy netto”

  1. Jacek

    Typowo jest tak, że pierwsze X zawodników jest według kolejności na mecie, reszta według czasu netto. Wydaje się rozsądne.

  2. Marcin

    Podany przykład zupełnie nie tłumaczy słuszności mierzenia wyników wg czasów brutto. Czas zawodników powinien być taki w jakim faktycznie przebiegli dany odcinek, czyli odkąd przekroczyli linię startu. Jest to jedynie słuszny sposób miary

  3. Paweł Zach

    Panie Marcinie
    Przepisy IAAF jednoznacznie mówią, że „jedynie słuszny” czas to czas brutto.

    Competition rules 2016-2017, Rule 165: „The official time shall be the time elapsed between the firing of the starting gun (or the synchronised start signal) and the athlete reaching the finish line. However, the time elapsed between an athlete crossing the start line and the finish line can be made known to him, but will not be considered an official time”

    Proszę zwrócić uwagę, że nawet dla wielkich imprez, w których zawodnicy startują falami, kolejne fale mają swoje „strzały startera”.

  4. adam

    na zajeciach z logiki i matematyki to ktoś tu mocno przysypiał. stanowisko IAAF jakie jest wiadomo – nie zmienia to faktu ze jest nielogiczne i niesprawiedliwe.

  5. Henryk

    Witam!

    A mam takie pytanie.
    Ostatnio na biegu na 10 km, ustawiłem się w przedostatnim sektorze startowym, żeby złapał mnie czas netto. Wbiegając na start (matę pomiarową) wystartowałem również mój stoper. Oczywiście na mecie zastopowałem mój stoper. Potem otrzymałem smsa z wynikiem netto o 1,5 min. dłuższym niż na moim stoperze. Skąd ta różnica?

    • Paweł Zach

      SMS, który wysyłamy to czas brutto, nie netto. Wynik netto podajemy w wynikach zbiorczych imprezy.

×

Comments are closed.